Music

niedziela, 16 sierpnia 2015

Galopujący 14 Sierpnia:p

Hmmm , nowość , bo tym razem jeździłam w piątek o 18. Na początku byłam na grzbiecie Kiss Me i jeździłam ze swoją koleżanką Pauliną, która siedziała na Jonce. Kiss oczywiście od początku lekcji sprawiała problemy. Wchodziła do środka, brykała , nie chciała też chodzić. Ale w którymś momencie wyrwała mi się do galopu. Tak jak wszyscy jeźdźcy , którzy nie jeżdżą bardzo dobrze, to mi też serce podeszło do gardła XD Po tym incydencje zostałam przerzucona na Jonkę i Paulina wsiadła na Kissę. Jednak i Paulina nie mogła do końca sobie z nią poradzić. Co zrobiliśmy? Paula dostała Czandora, ja zostałam na Jonce, natomiast nasz instruktor doszedł do wniosku, że będzie chciał ogarnąć trochę Kissę. Bez butów oczywiście! XD Mówię wam ciekawy widok, zwłaszcza jego trafne i śmieszne stwierdzenie , że będzie jeździć "Na Indianina". Przez pół lekcji jeździł z nami, wydając nam różne polecenia. Kissa też sprawiała mu problemy. Była wściekła , że w ogóle ktoś śmiał na nią wsiąść w taki upał :p Cóż niestety ta klacz jest trudna i ma swoje piękne humorki. Z resztą Jonka nie lepsza! Również mnie sprawdzała i wchodziła do środka, oraz się nie słuchała. Jednak z nią już sobie poradziłam. W połowie , do naszego zastępu dołączyły się dwie lonże na hucułach. Co tam dla Pauliny i Czandora. Ale dla mnie to był istny koszmar. Jonka przecież nie cierpi hucułów! Przynajmniej na szczęście się nie pogryzły, mimo iż kochana klacz na której jeździłam, chyba chciała kilka razy staranować hucuły :p No co można zrobić z taką klaczą? :p Nic! Po prostu być cierpliwym i pokazać kto tu rządzi. Hmm , potem standardowo był galop. Miałam kilka kółek w półsiadzie  i jestem z siebie zadowolona! ^.^ Pamiętam swój pierwszy raz w galopie,  gdy zleciałam robiąc półsiad. A teraz jest tak, że potrafię się dobrze utrzymać w siodle :) Przez osiem miesięcy swojej jazdy, uważam że poczyniłam ogromne postępy, zważywszy na 6 lat przerwy w jeździe konnej.  W sumie innej opcji nie było, jak tylko się rozwijać do przodu :p Ale jestem zadowolona ze swojej stajni i koni, które są nieprzewidywalne. Dzięki temu można się na nich wiele nauczyć. Bo na jednym koniu nie można jeździć cały czas, jak to niektórzy instruktorzy dawni mi mówili :p Ogółem to pojeździe nic mega ciekawego się nie działo. Oprócz tego, że zostałam porwana , przez dzieci naszej Pani pośrednik z dyrektorką tej stadniny, do strumyka XD Na zastraszająco ciekawą przygodę! :p Szukanie ślimaków, pająków i ryb XD Oraz przechodzenie przez wodę , tak by się nie wywalić w skórzanych sztybletach :p Dałam radę? Dałam ! A potem musiałam się uwolnić od słodkiej dzieciarni, jakoś :p Co nie powiem, że przez pierwsze minuty mi się nie udawało :p
Potem chwila z końmi i rozmowy z uczniami maturalnej klasy z hodowli koni. Bardzo sympatyczni ludzie :p No i w sumie dzień minął mi tak , że około 21 wróciłam do domu , autobusem :p I czekały mnie porządki do północy, z powodu Święta następnego dnia :p Ale dzień uważam za bardzo udany i śmieszny. Pełen wrażeń oraz przygód :p :D 

środa, 5 sierpnia 2015

Przepraszam was!

Przepraszam was bardzo , że nic nie wstawiam. Ale niestety chwilowo rzadko mam dostęp do komputera. A nie mogę również przesyłać filmików na komputer i przerabiać , bo niestety coś jest nie tak z moim komputerem. Więc cóż....... Zobaczymy kiedy niedługo się wszystko naprawi. A co do jazdy konnej to nie było mnie w tą sobotę na jazdach, niestety. Byłam na wyjeździe z rodzicami :)
Tak więc wybaczcie i postaram się zrobić wpisy i wstawić filmiki jak tylko będę mogła i jak tylko będę na koniach ;)