Tak dziś pojechałam na jazdy na 10:30 :) Moją siostrę udało mi się również wyciągnąć. Ki z tego, że chciała mnie zamordować za ten występek :3
Przyjechałyśmy praktycznie na koniec, wcześniej jazdy. No cóż, mieliśmy z inną instruktorką. Panią Gracjaną, która pozwoliła nam wybrać konie. Kogo wybrałam? Ależ oczywiście że moją kochaną Niwę :3 Tak dawno na jej nie jeździłam ,aż w końcu marzenie po dwóch miesiącach i tygodniu się spełniło :p Hmm wsiadłam ,ale oczywiście moje skrabeńko musiało się trochę rozleniwić :)
Instruktorka wyjaśniała wszystkie podstawy mojej siostrze, a ja stępowałam i się przysłuchiwałam.
Potem przeszłyśmy do kłusa. Moja siostra dobrze spisywała się na Czandorze. Później miałam ,że tak można powiedzieć trening z galopem. Oh galop na prawą stronę z Niwą........cudo niebiańskie (czyli mega dużo podejść) XD Ale nic, potem galop na lewą stronę. Powiem że było cudownie ^.^ Dawno się tak nie wygalopowałam. A Niwa coraz to szybciej zaczyna galopować. Nareszcie :) Gubi swój tłuszczyk , bo była beczułką ,ale teraz znów będzie kochanym hucułem ,a nie beczką ;p
W galopie, chciałam wypuścić strzemiona, niestety Niwa postanowiła zrobić przejście do kłusa. Ajć ....... Co było?! Nie upadek. Oj nie .....nie było upadku ^.^ Za to było Szlachetne Zejście <3 Co oznacza że znów muszę popracować w pełni nad równowagą :) No , ale co?? Dwa miesiące przerwy były !!! XD
Poza tym , dziś Niwa trochę się stawiała. Brykała, stawała delikatnie dęba, To było coś :) Na ogół tak nie robi, ale wreszcie coś spontanicznego było na jazdach ^.^
Po jeździe była praca w stajni, czyli zamiatanie itp. Sprzątanie , które doprowadziło mnie , moją siostrę i moją kuzynkę na padok. A po co? Po to by zaprowadzić tam Czandora i Niwe na początku, ale potem po to by wziąć Nelę i Pepera. Och Nela zamieniła się z konia na osła, gdy trzeba było ją sprowadzić z padoku XDD A z Peperem , zero problemu :p No cóż.... czyszczenie oczywiście nadeszło, niesfornych źrebolków. Następnie zwiewanie przed prywatnym , zimnokrwistym koniem o imieniu Bury. Nie no pełen przygód dzień xD Jeszcze tak ciekawie i śmiesznie na stajni nie było :p
Ahhhh, no i jeszcze dowiedziałam się że Nela uwielbia uwiąz , kurtki itp. Tak więc przy niej lepiej uważać, żeby was nie zjadła!!!! O.O XDD No cóż, a potem niestety trzeba było się zbierać do domu. Posiedziałam na stajni do 13, ale byłam bym dłużej gdyby nie jutrzejsze Święto. No niestety.... W przyszłym tygodniu to nadrobię jeszcze bardziej ^.^ I kto wie, może na stajni rozniesie się zapach babeczek wtedy :p
PS. Filmiki oczywiście pojawią się w najbliższych dniach ;) ^.^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz