Music

wtorek, 19 lipca 2016

Galicja- To co się działo u nas przez weekend :3

No to cały weekend, czyli od 15- 17 lipca włącznie, spędziłam z przyjaciółką w stajni !! :D
To były naprawdę niesamowite 3 dni wakacji :p Mieszkałyśmy w takim fajnym kamperze, który sobie przygotowałyśmy. Oczywiście z piątku na sobotę, jedynie załapałyśmy się na wieczorne karmienie koni. Czyli roznoszenie sianka! Gdy tylko wszystkie konie go dostały, my z Ewą wróciłyśmy do siebie, tak samo jak P. Luiza. 
Pograłyśmy przez chwilę na gitarze, a potem ruszyłyśmy na nocną eskapadę na lonżownik :p
Zapewne zastanawiacie się po co tam poszłyśmy? A no, po to by sobie po skakać po przeszkodach xD Same ustawiałyśmy i świetnie się bawiłyśmy. Spędziłyśmy tak prawie półtorej godziny. Następnie się wróciło wypompowanym do swojej klitki i poszło spać. Sen hmmm nie był tak spokojny. Ewa o 2 rano się obudziła i chciała iść szykować dla P. Luizy konie na jazdę xD 
Ale w ostatnim momencie się zorientowała, że coś nie ta godzina. W sumie to i tak do prawie czwartej nie spałyśmy, ponieważ pozbywałyśmy się trochę robactwa z naszego "domku".
Potem wreszcie udało mi się zaciągnąć przebudzoną Ewę do łóżka *.* xD

***

Rano oczywiście o 7 wstałyśmy by pomóc P. Luizie. Poranne karmienie i przywitał nas wspaniały deszcz. Tego dnia było bardzo dużo roboty, prawie jazdy po sobie i kilka koni do ubierania. Głównie wtedy chodziła Gwiazda, Beza, Breza, Gamma. Była również Mgiełka (kary kucyś). No to powiem, że trochę się narobiłyśmy. W między czasie oczywiście było jedzenie śniadania i obiadu :p 
Od czasu do czasu przebiegiem, bawiłyśmy się w boksach z kucykami, lub odwiedzałyśmy Legnicę ze źrebakiem. Gdy nie byłam potrzebna na lonżowniku, sama wolałam posiedzieć z Kometem w boksie. Między jednymi jazdami, Ewa wsiadła sobie na Gammę by pojeździć. Gamma i Ewa jak zwykle się dobrze dogadują. Oczywiście filmiki z naszych jazd będą ;) Potem szybkie przestępowanie Gammy i zsiadanie, by przygotować resztę koni. Mniej więcej tak to wyglądało. Pod wieczór ja wsiadłam na Kometa. Na obu jazdach i ja oraz Ewa miałyśmy najeżdżanie na drągi. Tyle że ja miałam tylko drągi na kłus, a Ewa jeszcze na galop. Niestety Komet nie ma aż tak dobrej kondycji. W sobotę jeszcze było wtórne zajeżdżanie kucynki xD Istne rodeo jak się na nią wsiadało, a potem P.Luiza przyszła i była w miarę spokojna. Obie z Ewą zaliczyłyśmy upadki z koni (wszystkie nagrane! ^.^). Ja dwa razy niestety xD Z Nel oraz z Kometa, a Ewa tylko z Nel (Jest z tego filmik już :p). No i w sumie dużo zabawy było. Po jazdach, popołudniu wykorzystałyśmy wolne i poskakałyśmy przez przeszkody na lonżowniku. To był standard wieczorami. Tyle że w sobotę, posiedziałyśmy tam do prawie 22 i jak było tak fest ciemno, to się skakało xD Oczywiście same! Bez koni! xD Szereg gimnastyczny sobie przeskoczyłyśmy nawet :p  A potem do naszego kampera, zjeść kolację, pograć sobie trochę na gitarze i po śpiewać, a następnie spać!!! :3

***

Niedziela? Zaspałyśmy trochę i wstałyśmy o 8 xD Co przyczyniło się do tego, że pognałyśmy pomóc P. Luizie bez śniadania xD Ubrałyśmy standardowo trzy konie. Potem gdy nie byłyśmy aż tak potrzebne, to się wymieniałyśmy miejscami i leciałyśmy zjeść śniadanie xD 
Kolejna jazda była indywidualna na szczęście, więc za dużo się nie urobiłyśmy, ale za to przyglądałyśmy się nauczaniu :p Oczywiście po jazdach, bo następne były o 17, to wsiadłyśmy na konie. Pierwsza ja wsiadłam na Kometa, potem w między czasie P.Luiza pojeździła sobie na swoim Gin'ie, a na sam koniec Ewa pojeździła na Gammie. Wszystkie byłyśmy spełnione co do tych jazd xD Potem odpoczynek wszyscy, czyli P.Luiza się przespać, a my sobie pośpiewać i trochę się spakować. No a po jazdach, które się odbyły, też indywidualne, to zebrałyśmy się szybko i przygotowałyśmy Nel. Założyłyśmy jej ogłowie i siodło :p. Mini siodło xD I jak tu się na takim zmieścić?! xD Ale się udało xD Jeździłyśmy na lonży, prowadzone przez P.Luizę, a na sam koniec w sumie ja wsiadłam i potem sobie przestępowałam sama na Nel xD Coraz lepiej kucynka chodzi pod siodłem. Nie żeby nie była zajeżdżana rok temu, bo była. Ale to wszystko trochę pozapominała :p 
No a potem jeszcze lonżowanie Legnicy i źrebaka, oraz Godżilli. I w sumie tyle? Potem nas rodzice zabrali :3 Oczywiście nie chciało nam się jechać, ale cóż. Trzeba to trzeba. 

A teraz proszę bardzo dla was! Filmik z upadkami xD


~Pozdrawiam Was!!!!! :3


poniedziałek, 18 lipca 2016

Zdjątka z Galicji :3

No to jak na razie dla was zdjęcia ze stajni Galicja :3 Potem będzie wpis i tabun filmików ^.^
Plus siwy wałaszek, który jest na zdjęciach niektórych (też ze mną ), nowinka!!!!! Dzierżawię go za pracę, więc jest mój <3 Słodki prawda? Zwie się Komet *.*
A co jeszcze? Zdjęcia na kucynce? To tak na prawdę było wtórne zajeżdżanie tego konisia xD 
Śmiesznie to wygląda xD 















































czwartek, 7 lipca 2016

Stajnia Galicja!!!!! :D

No witam was wszystkich :D Myślę, że trochę się naczekaliście na ten wpis. No więc tak. 
Byłam 2 Lipca oraz 6 Lipca na Stajni Galicja.
Cóż mogę o tej stajni powiedzieć? Jest to tak na prawdę założona stajnia rodzinna. 
Przez P. Luizę, jej mamę i syna. Jednym słowem rodzinne przedsięwzięcie.
Mam przyjemność pracować tam jako wolontariuszka :) Pomagam P.Luizie przy oprowadzankach, lonżowaniu koni, oraz czyszczeniu ich itp. Czyli tak na prawdę pomagam w normalnych czynnościach stajennych. 2 Lipca nie wiele się działo. Czyściłam konie oraz taką przyczepkę obok ich domu.Następnie miałam przyjemność lonżować prywatnego wałacha Szlachetnej Półkrwi imieniem Koment, oraz kucynkę o imieniu Nel. Komet dawno nie chodził pod siodłem, oraz nie miał takiego wysiłku, więc w sobotę tylko go przestępowałam i prze kłusowałam. Nel natomiast dostała porządny wycisk. Ustawiłam jej małe przeszkody oraz parę drągów. Powiem że ten mały kucyk ma w sobie wiele , niezurzytej energii :p   Potem wsiadłam na jedną z klaczy o imieniu Gamma, rasy: Szlachetna Półkrew (sp.).
No powiem wam, że ciekawe doświadczenie, jazda na tej klaczce. Dawno nie miałam styczności z upartym, ale bardzo doświadczonym koniem. Jak na pierwszy raz na niej, myślę, że w miarę możliwości dobrze mi poszło  xD Przynajmniej mam taką nadzieję :p
Zebrałam się później po 17 od P. Luizy znów do domu. Wiecie tak z półtorej godzinki schodzi mi dotarcie do tej stajni, ale na prawdę warto!!!(busem oraz trochę pieszo) :D

To teraz coś o 6 Lipca. Tego dnia pojawiłam się na stajni po 13 godzinie. Oczywiście pojechałam tam z Ewą :p Musiałyśmy przejść jeszcze 3 km. do stajni gdy wysiadłyśmy z busa.
Po przybyciu na miejsce, zostawiłyśmy swoje rzeczy w przyczepce i poszłyśmy zająć się kucykiem na oprowadzanki. Wyczyściłyśmy ją i wyczesałyśmy, a następnie osiodłałyśmy. Chwilę przed tym jeszcze przegoniłyśmy ją po lonżowniku. Na oprowadzanki poszła również Breza. Tak więc kucyś i małopolak. Obie klacze były spokojne i opanowane, a dzieci wspaniale się na nich bawiły. 
Niektóre nawet uznały, że wrócą tam ze swoimi rodzicami :p Heh, no i proszę :D
Co dalej? Dalej......po oprowadzankach miałyśmy chwilę wolnego, ale potem zabrałam się za czyszczenie Kometa. Trzeba przywrócić tego wałacha do formy. Kochany siwek, po wyjściu z padoku wyglądał jakby był maści jabłkowita siwa. Tak więc, możecie się domyśleć ile na nim błota było :p Po odświeżeniu go i osiodłaniu, przegoniłam go po lonżowniku, a później na niego wsiadłam. 
Powiem wam, że nigdy nie siedziałam na tak wspaniałym koniu *.* Kłus na nim to bajka, nie czujesz w ogóle w kłusie ćwiczebnym, że masz pod sobą konia xD Galop podobnie, ale miał tylko dwa kółeczka galopu. Nie możemy go przemęczać. Wpierw musimy go przywrócić do dobrej formy. 
Ale chętnie się nim zajmę, a P.Luiza świetnie mnie uczy. Daje  mi te poprawki które potrzebowałam.
Tak więc jest na prawdę świetnie. Ewa również wsiadła na konia, ale na Gammę. Więc pół roboty w rozprężaniu koni  P.Luiza ma z głowy :p
Co jeszcze? Na stajni są również kozy, psy i jeszcze źrebaczek :3
Źrebak to ogierek, po klaczy imieniem Legnica. Więc na prawdę super ! :D
Na bieżąco postaram się wam zdawać relacje z moich przygód na stajni. 
A na razie łapcie zdjęcia stamtąd ;) Tylko wybaczcie za jakość co poniektórych :(


























































PS. Konia o imieniu Syriusz, nie ma już w tej stajni. 

~Pozdrawiam Serdecznie!!!!!