Standardowo udana jazda na nawojowej :) Jeździłam dziś na Poli, natomiast Ewa na Niwie. Taka śmieszna zamiana była :p
Na początku, protesty, a potem nagle się okazało , że każda z nas pod nowymi instruktorkami potrafi jeździć na koniu, swojej przyjaciółki :p
Obie klacze nam się często płoszyły i ponosiły :3 Odczulanie na wóz. Mam być szczera, to tak na prawdę nie wiem co teraz pisać? xD Może to że przyjechałyśmy na stajnię i dostały nam się 4 konie do czyszczenia. I tylko godzina na te konie w panierce. A zaraz po pracy na jazdę.
Galop miałam z przyjaciółką razem. Startowałyśmy z pół siadu.
Nie było tak źle, znów nam konie się ścigały xD Potem stęp i kłus kolejny.
A następnie........ Warioty opanowały ujeżdżalnie XD Patrz ja i Ewa, bo dostałyśmy głupawki.
Pikna i urocza sesja zdjęciowa. Jazda obok siebie, jak na westernie. Puszczanie wodzy i kierowanie samymi łydkami. Robienie różnych figur. Ogółem zabawa na koniach :p A potem co najlepsze?! Śpiewanie!! ^.^
No cóż to ostatnie akurat rozbroiło naszą instruktorkę do granic możliwości xD Przy reszcie starała się nie śmiać, ale to rozwaliło system :p












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz