No to co? Tak wiem u mnie to dziwne,ale byłam we wtorek na jazdach :p
Powiem wam, że zapomniała sprawdzić rozkład autobusu i drałowałam ze znajomą do stajni jakieś 8.7 km? xD Tak więc świetnie! Nadłożyłyśmy sobie trochę tasy xD Ale ok :p
Tak więc na stajni byłam od około 14, a jazdy miałam o 17? No trochę tam posiedziałam, ale jakoś specjalnie filmików i nagrań nie robiłam. Sorki :/ Poza tym wczoraj w stajni był kowal.
Wszystkie nasze koniki miały pedicure :3 W większości były spokojny, no ale nie wszystkie.
Zależy......prawda? Ale Kamil dobrze podchodzi do koni, tak więc za dużo problemów nie było ;)
Tak więc wczoraj jeździłam z P. Dobrotą. Ja dostałam Niwę, a Dobrota-Jonkę.
Mówię wam.......wczoraj nawet jak wsiadłyśmy na jazdy o tej godzinie 17:30 (bo trochę miałyśmy poślizg czasowy, bo konie u kowala były :p), to było strasznie gorąco.
Ja jeździłam w samej podkoszulce xD No i co? Stęp, kłus, galop. Na początku Niwa, bała się psiaka Dobroty, ponieważ to było dla niej trochę dziwne stworzonko xD
Chociaż dość często widzi psy, ale nie mam jej tego za złe.
Wczoraj na prawdę świetnie chodziła. Oczywiście na początku, trochę musiałam włożyć siły w to by ją ustawić dobrze na ścianę i by nie skracała zakrętów :p
Wiecie jak się zrobi dwa dni przed ponad 15 kilometrów i tego samego dnia, co jazdy prawie 9, to jednak nogi mogą być zmęczone xD
Galop powiem wam, że na Niwie był super. Tylko jakoś nie mogłam dobrze się z nią współgrać. Nwm dla czego, ale też trochę uciekała mi prawa noga. Dobra znów trzeba coś lepiej dopracować.
Za to Niwiątko bardzo żwawo galopowało. Zagalopowanie zawsze robiłyśmy w punkcie "x" na kole.
Ćwiczyłam znów koło w galopie i powiem, że teraz wychodzi mi to o wiele lepiej :3
Potem Dobrota miała galop,ale na lonży. Wiecie Jonecek od czasu do czasu pokazywała różki i nie słuchała się. Ale galop na prawdę super poszedł im obu ;)
Jak Melanie z lonżą zajęła koło na dole ujeżdżalni, ja jeździłam na górze. I co? Najpierw stęp by Niwa trochę odpoczęła. A potem znów kłusowałyśmy. Ale od czas do czasu robiła mi kilka foule(czyt. ful) galopu :p. No potem znów kłusowałyśmy. Gdy skończył się galop na lonży, jeszcze jakiś czas ja kłusowałam na długiej wodzy na Niwie. Muszę sobie kiedyś wsiąść na konia tak by pojeździć Free Riding (tłumaczenie:Wolna jazda. A dokładniej? Wsiąść na konia dosłownie na oklep i jeszcze bez ogłowia). Lub ewentualnie cordeo (na oklep, tylko wtedy koń ma na szyi specjalną linkę). Ale to chyba jak będę miała własnego konia :p No i w sumie tyle z wczorajszego dnia.
No bo o kowalu to już wspomniałam, bo wyprowadzałam mu konie. No i przed moją jazdą również odbyła się Hipoterapia(forma rehabilitacji psycho-ruchowej, do której stosuje się konia).
Tak więc to wszystko ;) W czwartek również wybieram się na jazdy, a potem ta przerwa 4 tygodniowa :/. No nic.
Łapcie jeszcze zdjątko Czandora ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz