W piątek razem z przyjaciółką Sylvią byłyśmy w Nawojowej u koni. Biedny Bayer standardowo musiał stać w boksie. Wałach, a jednak dalej ma pociąg do naszych pięknych klaczy :p
W sobotę niestety nie byłam na jeździe, bo się źle czułam , ale nie martwcie się ;)
Opowiem wam chętnie jak spędziłam piątek wśród koni. Na pewno wiele osób się zgodzi, że siedzenie na padoku, gdzie chodzi dookoła ciebie stado koni, jest wspaniałe <3 Razem z przyjaciółką miałyśmy smakołyki. Standardowe, bo jabłka oraz marchewki :) Konie chodziły za nami, domagając się pieszczot, oraz jedzenia :p Jakby im trawa na padoku nie wystarczyła? Takie te nasze koniki :D
Nadal nie można również rozkminić ich hierarchii :p Wszystkie trzy nasze klacze, dość spokrewnione (Kolia, Kiss Me oraz Jonka) pilnują stada. Można powiedzieć , że podzieliły się stanowiskiem, chociaż myślimy iż alfą teraz może być Jonka? Kto wie? Przecież nie zawsze da się to rozgryźć. Zabawa była dość udana, jak i ściganie się z końmi :) Wiadome, gdy przejdą do galopu nie było szans, ale u nas są tak przyjazne dla ludzi. Że wyścigi wyglądają bardzo ciekawie. Koń tuż za tobą kłusuje ,a ty uciekasz :) To coś wspaniałego, gdy nawiążesz więź z koniem. Zaufanie którym obdarzy cię to zwierzę, jest nierozerwalne oraz trwałe. Pod warunkiem , że jest się tam dość często, by konie nas pamiętały :) Powrót z padoku nie był zbyt wesoły oczywiście. Ze względu na to że opuszczałyśmy kochane konie, ale też inna okoliczność. Może nie będę mówić jaka XD Można powiedzieć , że nie było ciekawie. Ale zanim się jeszcze wróciłyśmy , zganialiśmy konie z padoku. Patrzeć jak te majestatyczne zwierzęta galopują do stajni, jest na prawdę wspaniale. Może kiedyś specjalnie dla was to nagram ;) Chociaż nie wątpię, że Ci co jeżdżą już nie jeden raz to widzieli. Ze źrebakami jest trochę problemów , bo nie wchodzą do swoich boksów, a przynajmniej Peper. Jest w tedy taki nieznośny :p Pożegnanie z końmi,a potem zaniesienie przyjaciółki papierów do technikum :) I powrót do domu na rowerze :p Było dość męcząco i gorąco. Aż cud że po drodze do domów nie wysiadły nam nogi XD
I tak dla pocieszenia filmik i parę zdjęć :D







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz